17 maja 2018

KATANIA jedzenie, zwiedzanie, plażowanie

KATANIA jedzenie, zwiedzanie, plażowanie


Katania, to miasto, które należy postrzegać i oceniać w dwóch kategoriach: obiektywnie oraz subiektywnie. Obiektywnie oceniając to miasto trzeba niestety przyznać, że jest brudne i zaniedbane. To jednak paradoksalnie sprawia, że subiektywnie Katania ma swoisty, niepowtarzalny klimat, którego nie spotkałem dotychczas jeszcze w żadnym innym mieście. Katania to nie jest miasto skrojone pod turystów. Czasami miałem wręcz wrażenie, że miasto wręcz nie zdaje sobie sprawy z tego, że turyści je odwiedzają. Żyje sobie po swojemu, niczego nie stara się ukryć, ani zatuszować, jest prawdziwa i nieudawana. Postaram się jak najlepiej oddać ten klimat Katanii, który mnie przekonał do tego miasta, chociaż i tak uważam, że Katanii trzeba po prostu spróbować, aby móc wyrobić sobie o niej jakąś opinię. Chociaż po części opiszę, co zobaczyć, a czego unikać, co ciekawego robić, a co dobrego zjeść i mam nadzieję, że te rady przydadzą się Wam w odkrywaniu po swojemu tego miasta. Więcej zdjęć z Katanii oraz Sycylii znajdziecie na moim Instagramie.

Katania panorama miasta
Katania panorama miasta


Dojazd i nocleg w Katanii

Do Katanii wybraliśmy się w pierwszej połowie maja. Z dostępnych środków transportu najlepiej dolecieć bezpośrednim lotem, my wybraliśmy Wizzair z Warszawy Okęcie. Lot trwał niecałe 3 godziny, a odległość z lotniska Katania-Fontanarossa do centrum Katanii jest bardzo nieduża. Można by nawet pokonać ją pieszo, to raptem kilka kilometrów. Transport do miasta oferuje kilku przewoźników, my jechaliśmy Alibus - czerwone autobusy, które zatrzymują się zaraz przy wyjściu z lotniska, koszt jednego biletu to 4€, bilet kupuje się u kierowcy i należy go skasować. 
.
.




Katania posiada bardzo bogatą i szeroką ofertę noclegową, znajdziecie tutaj hotele, hostele, B&B, a także dużą ilość ofert poprzez AirBnB. My zamieszkaliśmy przy Via Vittorio Emanuele II, mniej więcej 10 min pieszo od głównego placu miasta Piazza del Duomo. Bardzo dużo budynków w Katanii posiada tarasy, więc jeśli macie możliwość, wybierzcie nocleg z tarasem, ponieważ bardzo miło spędza się na nim czas wieczorami popijając zimne piwko lub wino, zajadając świeże owoce z targu. 



Jedzenie w Katanii

Kuchnia sycylijska jest bardzo zróżnicowana i szeroka, a do tego lokalne, katańskie specjały dają tak duży wybór, że każdy znajdzie tutaj coś smacznego. Zaplanujcie sobie przed przyjazdem, co chcecie spróbować, ponieważ wybór i dostępność jedzenia jest tak duża, że na pewno wszystkiego nie uda się Wam zjeść, a jeśli tak, to na pewno się pochorujecie. To, co jest największą zaletą kuchni sycylijskiej, to świeżość. Targi spożywcze odbywają się w Katanii prawie codziennie i to od lokalnych dostawców owoców, warzyw, ryb i owoców morza restauratorzy nabywają produkty, z których następnie przyrządzają swoje dania. Właśnie od targu chciałbym zacząć, ponieważ tutaj znajdziecie takie smakołyki, które będą śniły się Wam po nocach. 

Targi spożywcze w Katanii

W centrum Katanii odbywają się prawie codziennie dwa duże targi spożywcze. Pierwszy znajduje się blisko Piazza del Duomo, na końcu Via Garibaldi. Nie jest zbyt duży, ale ma szeroką ofertę. Znajdziecie tutaj owoce, warzywa, orzechy, nasiona, przyprawy, no i przede wszystkim słynny targ rybny. Proponuję przyjść wcześnie rano, ponieważ już około godz. 10 handlarze zaczynają się zwijać, gdyż zwyczajnie wyzbywają się do tego czasu swojego towaru. 

Targ rybny, to zjawisko, jakiego do tej pory nie widziałem. Przechadzając się pomiędzy stoiskami znajdziecie ośmiornice próbujące uciec z wiaderek, żywe kopy ślimaków, kałamarnice, przeróżne rybki, ryby, a w tym wielkie (naprawdę wielkie) tuńczyki, głowy mieczników z metrowymi mieczami, przezroczyste ryby, przeróżne skorupiaki, krewetki i wiele innych. Nie radzę przychodzić w japonkach, czy sandałach, ponieważ zewsząd na ziemie spadają kawałki ryb i owoców morza, co chwilę ryby są polewane wodą, która rozbryzguje na boki. Kolorytu nadają wszędobylskie głośne nawoływania i okrzyki handlarzy, śmiechy, kłótnie czy zwykłe rozmowy. Targ rybny w Katanii wygląda zupełnie tak, jak wyobrażacie sobie prawdziwy, gwarny targ. Nie znajdziecie tutaj przetworów wymuskanych dla turystów. Na Waszych oczach rybacy wypatroszą gołymi rękami ryby, kałamarnice, czy odrąbią kawałek tuńczyka.


Drugi targ, który jest znacznie większy, odbywa się przy Piazza C. Alberto, ale wylewa się również na poboczne ulice. Można do niego dojść na przykład Via Giocomo Puccini lub Via Puccini. Na tym targu kupicie dosłownie wszystko. Od zapalniczek, zeszytów, przez podróby Ralpha Laurena i Korsa, płyty CD z Italo Disco po szparagi, sery, ryby, marchewki... wszystko. Jeśli chodzi o jedzenie, to wybór jest przeogromny, a kolory warzyw, owoców, orzechów aż biją po oczach soczystością i witaminami. Większości z nich można spróbować, do czego wielu handlarzy zachęca odkrajając kawałki. Jedzenie jest naprawdę w niskich cenach, a praktycznie przy każdym towarze jest podana cena za kilogram lub sztukę. Dla przykładu, kilogram pomidorków koktajlowych to 1€, mango lub melon to 2€, kilogram suszonych pomidorów 6€, koszyczek truskawek 4€, koszyczek morwy 2€. 

Jedzenie w Katanii
Katania to zawsze świeże owoce i warzywa


Gorąco zachęcam do kupowania serów, które są wręcz niebywałe. Sycylijski przysmak - owczy ser Pecorino dostaniecie za ok. 10€/kg, tak samo Grana Padano, czy Ricotta, Mozzarella di bufala (wielkie kule mozarelli) to wydatek kilku euro. Nie skąpcie na sery, ponieważ takie sery w Polsce kosztują kilka razy więcej, a i tak nie smakują jak te włoskie. Za kilka rodzajów serów zapłacicie ok. 10-15€, a smak prawdziwego sera pozostanie z Wami na zawsze. Co więcej, twarde sery łatwo przewieźć do Polski, ponieważ nie zepsują się po drodze. Jeśli chodzi o mięsa, to nie jestem zorientowany w temacie, wydawały mi się raczej drogie. Dwa niewielkie kawałki salami kosztowały 9€, chociaż w markecie kupowaliśmy salami w plastrach za 1€ około 20 plastrów. 

Muszę oddać głęboki pokłon Katańczykom za ich uczciwość. Nie znamy włoskiego, raptem kilka zwrotów i słówek. Wielokrotnie, gdy słyszałem cenę do zapłaty nie rozumiałem, ile to jest, więc dawałem wyliczoną przeze mnie sumę pieniędzy, a czasami handlarze sami wybierali sobie pieniądze z mojej dłoni i nigdy nie zdarzyło się nam, żeby nas oszukano, czy nie wydano reszty. Niejednokrotnie nawet handlarze brali mniej, niż sami policzyliśmy, lub też dorzucali owoc/warzywo do pełnej wagi. Pomimo niesamowitego zgiełku i gwaru na targach, można czuć się bezpiecznie, a Katańczycy są uprzejmi i pomocni. 

Specjalności sycylijskiej kuchni

Jest kilka dań, które możecie zjeść w Katanii, a których raczej na pewno nie zjecie w Polsce. Numerem 1 na mojej liście dań było tagliatelle al nero di seppia - makaron w sosie z atramentu kałamarnic z kawałkami kałamarnic i ośmiorniczek. Brzmi bardzo nietypowo, wręcz ekstremalnie i tak też to wygląda. Pierwsze kęsy były dziwne, ale kolejne jedynie wyostrzały apetyt i smakowe doznania. Ceny zaczynają się od 12€. Kolejnym takim daniem jest konina. W Polsce raczej trudno dostępna, ale w Katanii koninę możecie zjeść w burgerze, kanapce, czy jako stek. No i oczywiście wszelkie wariacje z owocami morza - mule, krewetki, ślimaki, z makaronem, w zupie, na pizzy, jakkolwiek tylko chcecie. 

Jedzenie w Katanii
Tagliatelle al nero di seppia



Jeśli chodzi o pizzę, to chyba nie muszę się rozpisywać, bo wiadomo, że pizza, a już z włoskiej pizzerii, to zawsze dobry pomysł. Lokalna wariacja na temat pizzy, to pizza norma, czyli pizza z bakłażanem. Naprawdę polecam, ponieważ miło się zaskoczyłem, myślałem, że pieczony bakłażan będzie smakował na pizzy zupełnie inaczej. Ceny pizzy zaczynają się od 4€, czasami sprzedawane są na kawałki za ok. 2€. Tylko nie proście o żadne sosy, ponieważ możecie zostać wyproszeni z pizzerii. Warto natomiast poprosić o oliwę, bo ta nie zawsze idzie w parze z pizzą. 

W restauracjach jedzenie nie jest bardzo drogie, ceny są przystępne, zwłaszcza jeśli weźmie się stosunek ceny do jakości. Porcje są zadowalające, na mały głód jedną pizzą najedzą się spokojnie dwie osoby. Drogie są natomiast napoje. Cola 0,33 może kosztować np. 2,5€, małe piwo 3€, więc np. dwa piwa mogą kosztować więcej niż pizza. Do tego doliczane jest coperto - opłata za obsługę. Zazwyczaj 1-2€ od osoby. Nie ma zwyczaju zostawiania napiwków, od tego jest właśnie coperto. Obsługa w restauracjach jest inaczej prowadzona niż w Polsce, gdzie do stolika przypisany jest zazwyczaj jeden kelner. Na Sycylii natomiast, kto inny nakrywa stół, kto inny przyjmuje zamówienie, a jeszcze kto inny przynosi gotowe dania. Nie próbujcie za tym nadążyć... 

Fast food i słodycze

Katania, jak i cała Sycylia, ma ciekawą ofertę fast food'u. I nie są to hot-dogi francuskie, czy zapiekanki, ale mam tutaj na myśli przede wszystkim takie specjały jak arancini, czyli ryżowe kule wypełnione serem, szynką, groszkiem, smażone na głębokim oleju; mini pizze z serem mozarella; ciastka z bakłażanem, czy mięsem itp. Wybór jest duży, ceny przystępne, a dostępność ogromna. Nie kupujcie takich smakołyków w restauracjach, czy w miejscach turystycznych, bo ceny są kilkukrotnie wyższe. 

Canoli, to słodycz, w której się zakochałem. Jadłem je w Katanii prawie codziennie. Canoli, to rurka wypełniona serem ricotta z pistacjową posypką. Najczęściej jest robiona na miejscu, zaraz po zamówieniu, a tak przynajmniej było w najlepszej cukierni, jaką spotkałem w całej wschodniej Sycylii - Antica Pasticceria Musumeci, którą znajdziecie przy

Zwiedzanie Katanii może zająć jeden dzień, a może również zająć trzy dni. Wszystko zależy od tego, jak bardzo Katania przypadnie Wam do gustu. Problem z Katanią jest taki, że do zbudowania większości budynków użyto kamienia wulkanicznego, który jest ciemny, wręcz czarny. Stąd też fasady budynków są ciemne, co daje wrażenie, jakby były bardzo brudne. Takie wrażenie potęguje stan większości budynków, który raczej nie jest najlepszy i ogólny brud na ulicach Katanii - nie jest tak źle, żeby śmieci zalegały tonami, ale normą są papierki, pety, kupy i temu podobne. Z tych dwóch powodów Katania wydaje się mało ciekawa turystycznie, gdyż same atrakcje nie są wyeksponowane, odnowione, wyczyszczone. Będę szczery - Katania nie budzi takiego zachwytu estetycznego jak Taormina lub Noto. Katania jest taka, jaka jest, nikt nad nią się nie rozczula.


Klasztor Benedyktynów w Katanii
Monastero dei Benedettini di San Nicolo L'Arena







Katania plaża
Góra Etna widziana z plaży w Katanii


Gdybyście mieli jakieś pytania o Katanię, czy ogólnie związane z wyjazdem na Sycylię, to piszcie, chętnie pomogę i wrócę wspomnieniami do tego miasta i na tę niezwykłą wyspę. Katania to miasto, które potrzebuje trochę wyrozumiałości, ale w zamian daje bardzo dużo życzliwości i uroku. Targi Katanii, jedzenie, lokalne kafejki i cukiernie pełne miłych i sympatycznych Katańczyków zawsze będą budziły we mnie ciepłe wspomnienia, a fasady budynków uwidocznionych na zdjęciach będą wciąż nurtowały pytaniem, czy to kamień wulkaniczny, czy miejski brud. Katania to przeżycie, a nie tylko zwykłe miasto.