21 maja 2018

Justyna Kopińska sprawi, że zwątpicie w sprawiedliwość

Justyna Kopińska sprawi, że zwątpicie w sprawiedliwość


Odważę się zaryzykować stwierdzenie, że Justyna Kopińska to obecnie czołówka polskich dziennikarzy, przy czym nie jest ona dziennikarzem "salonowym", ale terenowym łowcą ciężkich historii. Właśnie skończyłem czytać dwie książki, które zawierają kompilację jej reportaży: "Z nienawiści do kobiet" oraz "Polska odwraca oczy". Lektura tych książek to była niezła emocjonalna jazda, a przeczytane historie na długo zostaną w głowie. Na książkach Kopińskiej powinny być takie oznaczenia jak na papierosach, ponieważ potrafią naprawdę zepsuć sporo nerwów.

Justyna Kopińska dziennikarka reportaże
Justyna Kopińska to specjalistka od zła

 
Z krótkiej notki biograficznej zamieszczonej na okładce "Z nienawiści do kobiet" możemy dowiedzieć się, że Justyna Kopińska to najczęściej nagradzana dziennikarka, jako pierwsza dziennikarka z Polski otrzymała European Press Prize przyznawaną przez The Guardian i The Reuters Foundation, doświadczenie zawodowe zdobywała w USA i Afryce Środkowej, studiowała w Wielkiej Brytanii i tak dalej. Nic z tej notki jednakże nie jest w stanie Was przygotować na to, jakie historie usłyszała i spisała Kopińska. Mówi się o niej, że jest specjalistką od zła i rzeczywiście, to określenie dobrze do niej pasuje. Nie ma takiego rodzaju zła na tym świecie, z którym by się nie zetknęła. Molestowanie seksualne, wykorzystywanie dzieci, dręczenie i tortury, gwałty, pedofilia, zabójstwa, korupcja, wykorzystywanie pozycji i wpływów, układy. Dużo jej reportaży skupia uwagę na tzw. instytucjach zamkniętych, czyli więzieniach, aresztach, domach dziecka, ale również na kościele katolickim, policji, wojsku, szpitalach.



Najważniejszą cechą Justyny Kopińskiej jest obiektywność. Pozwala opowiedzieć historię bohaterom, nie ocenia ich, nie przedstawia swoich odczuć. Jeden raz tylko dodała subiektywny element w reportażu o księdzu pedofilu, kiedy to po rozmowie z nim, wskutek natłoku emocji potknęła się i przewróciła na ulicy. W sumie, to bardziej stwierdzenie faktu, anegdotka, niż przedstawienie swojego stosunku do sprawy. I to chwilowe odsunięcie dziennikarskiej maski pozwala ujrzeć, z jakimi demonami musi mierzyć się Justyna Kopińska przy zbieraniu materiałów do swoich reportaży. Jak sama stwierdza, do każdej rozmowy z mordercą, gwałcicielem, pedofilem, czy przedstawicielem instytucji państwowej lub władzy starannie się przygotowuje, aby nie dać się wyprowadzić w pole, zmanipulować lub zastraszyć. Spora część jej rozmówców, zwłaszcza mordercy, to osoby bardzo inteligentne, wyrachowane, a przy tym szalenie niebezpieczne. Kopińska trenuje rozmowy z negocjatorami i psychologami, którzy podpowiadają jej w jaki sposób się zachowywać, jakich słów nie używać itd. Takiego merytorycznego i rzetelnego dziennikarstwa uprawianego z dużym poświęceniem obserwuje się coraz mniej.


Historie przedstawiane przez Justynę Kopińską nie napawają optymizmem. Prawie wszystkie kończą się bez happy endu i pozostawiają w czytelniku poczucie smutnej pustki, przygnębienia, wręcz obrzydzenia. Reportaże działały na mnie tak, jakbym spotkał się z dementorami z Harrego Pottera. Wysysały ze mnie pozytywne emocje pozostawiając poczucie braku sprawiedliwości i dobra. Proponuję przeczytać te książki na raz, ponieważ rozwlekanie w czasie i czytanie na raty może naprawdę wprowadzić Was w przytłaczający nastrój na wiele dni. Tych książek nie da się tak po prostu czytać. One w Was coś zmienią. 



Bohaterzy reportaży, to najczęściej osoby pokrzywdzone przez złych ludzi. Ludzi wpływowych, którzy nadużyli swojego autorytetu a często chronieni są przez układy. Stąd, sprawiedliwość nie jest w stanie ich dosięgnąć, a zło tańczy w najlepsze. Do tego dochodzi częste ciche przyzwolenie lub lęk przed utratą własnych korzyści w obronie dobra. Justyna Kopińska nie jest w stanie wywalczyć sprawiedliwości dla swoich bohaterów, ale przynajmniej może opowiedzieć na głos ich historię. Chociaż tyle.