22 kwietnia 2018

NETFLIX vs. HBO GO - która platformę wybrać

NETFLIX vs. HBO GO - którą platformę wybrać


Nie oszukujmy się, dni zwyczajnej telewizji są już policzone, telewizja jest na ostatniej prostej w drodze do swojej mety. Internet skutecznie wypiera telewizję tak, jak kiedyś radio wyparło prasę, a telewizja radio. Normalna kolej rzeczy. Już powoli zaczyna się zauważać nawet trend ku wypieraniu produkcji filmowych standardowych wytwórni przez media strumieniowe, tylko patrzeć jak filmy Netflixa zaczną rywalizować o Oscary i w Cannes.  Jeszcze niedawno seriale kojarzyły się - zwłaszcza polskie - z tandetą, szmirą i blagą. Wielopokoleniowy "Klan", nadęte "M jak Miłość", trywialna "Pierwsza Miłość" to produkcje, które wyznaczyły poziom i zdefiniowały termin "serial" w Polsce na tyle skutecznie, że o serialach w ogóle się nie rozmawiało w innym kontekście jak właśnie tych pozycji. Dla bardziej rozgarniętych kinomaniaków były powodem do utyskiwań nad żenującym poziomem rodzimych produkcji, dla emerytek i rencistek oknem na świat, które kształtowało światopogląd na wszystkie tematy. Nie będę nawet wspominał takich tytułów jak "Trudne sprawy", ponieważ staram się wyprzeć istnienie tego typu produkcji. 


hbo go
Netflix, czy HBO GO

Dobre seriale pojawiały się w polskiej telewizji rzadko, a najczęściej były to seriale komediowe. Dopiero wraz z nadejściem szybkiego internetu i platformami streamingowymi mogliśmy poznać seriale w szerszym kontekście. Z czasem, termin serial zaczął zyskiwać na popularności, a nawet cieszyć się uznaniem, ponieważ zaczęto przywiązywać większa wagę do tego formatu. Producenci zdali sobie sprawę, że istnieje szeroka publiczność, która chętnie będzie oglądała seriale o czymś innym niż durne perypetie wesołej rodzinki albo gangsterskie strzelaniny. Seriale zaczęły opowiadać o poważnych sprawach w ciekawy, intrygujący sposób. Dzisiaj tytuły najlepszych seriali wymienia się równie często jak tytuły najlepszych filmów, a okresy pustki pomiędzy sezonami ulubionych produkcji jest trudniej wypełnić, niż pustkę po stracie ulubionego kubka na kawę. 

Przeczytaj jeszcze Bridget Jones robi kobietom wodę z mózgu

Jako, że HBO GO w końcu postanowiło otworzyć się na użytkowników Internetu i udostępniło swoje zasoby w ramach subskrypcji, wziąłem ich ofertę na warsztat i porównałem z największym rywalem, tj. Netflixem. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby korzystać z obu tych platform na raz, jednakże gdyby ktoś musiał się ograniczyć do jednej z nich (chociażby ze względów finansowych), to warto zwrócić uwagę na niektóre aspekty i wybrać tę lepszą. 

Filmy i seriale

Mając na uwadze przeróżne gusta i guściki, w ogóle nie będę odnosił się do zawartości filmowej i serialowej Netflixa i HBO GO. Obie platformy mają naprawdę bogaty wybór zarówno swoich, jak i cudzych produkcji, obie platformy mają swoje flagowe tytuły, więc na pewno każdy znajdzie coś dla siebie i zużytkuje wiele, wiele godzin na oglądaniu najlepszych seriali i filmów w nowożytnej historii. Na marginesie jedynie zaznaczę, że w moim odczuciu Netflix posiada ciekawszą ofertę filmów dokumentalnych, a HBO GO posiada materiały dla dorosłych, których nie ma na Netflixie ( x)). HBO wyprodukowało kilka polskich seriali i filmów, Netflix dopiero przymierza się do ich stworzenia.

Cena dostępu Netflixa i HBO GO

Podstawowy plan na Netflixie kosztuje 34,00 zł, do wyboru są również plany w cenie 43,00 zł i 52,00 zł. w pakiecie podstawowym nie ma jakości HD i można oglądać tylko na jednym ekranie. Natomiast w pakiecie premium jest jakość Ultra HD, a jednocześnie można Netflixa oglądać na 4 ekranach. I tutaj mała podpowiedź, bo nie jest to tajemnicą - można skrzyknąć się w kilka osób, wykupić pakiet Premium i wspólnie korzystać z Netflixa na różnych urządzeniach, przy czym koszty dzielą się po równo. 

HBO GO oferuje się jedynie w cenie 29,90 zł i można go oglądać na dwóch urządzeniach jednocześnie. 

Przeczytaj również Jean-Luc Godard zachwyt i uwielbienie

Obie platformy udostępniają swoje zasoby w ramach bezpłatnego miesięcznego okresu próbnego, więc naprawdę zachęcam do wypróbowania obu, aby móc zdecydować, co chcecie oglądać w później. 

Jakość obrazu

No i teraz to, co jest ważne, a najważniejsze zaraz po oferowanych tytułach. Na tle jakości obrazu i funkcjonowania platformy zdecydowanie lepiej wypada Netflix. Niestety, oglądając filmy i seriale na HBO GO notorycznie zdarzały mi się spadki jakości, obraz stawał się nieostry, wręcz zamazany, a nierzadko przycinał się i buforował. Z czymś takim nie spotkałem się na Netflixie, który działał bez żadnych przycięć, a obraz zawsze był równej jakości. Obie platformy testowałem na dwóch różnych laptopach przy tym samym łączu, więc tutaj wina leży po stronie HBO GO. Nie jest to kwestia, która by dyskwalifikowała, ale jednak jest znacznie na minus.

Dodatkowe kwestie

Z dość dużym rozczarowaniem oceniam jakość tłumaczenia napisów na HBO GO. Tłumaczenia są dość oportunistyczne, czasem wręcz ich sens nie do końca idzie w parze z oryginalnym brzemieniem. Co więcej, w tekstach tłumaczonych znajdują się literówki, a czasami jakieś dziwne znaczki. Brak profesjonalizmu w tym aspekcie, to spory minus.

Netflix ma ciekawą opcję, która pozwala pominąć czołówkę serialu, dzięki czemu nie jesteśmy zmuszeni do oglądania jej naście razy. Tego brakuje mi w HBO GO. 

Przeczytaj później USA - najbogatszy kraj skrajnej biedy

Netflix prowadzi w bardzo ciekawy sposób swoje kanały w social media, co chociaż nie ma związku bezpośredniego z platformą, daje fajne odczucie przynależności do pewnej społeczności. Coś jakby uczestnictwo w klanie filmowo-serialowym. 

Podsumowując

Jeżeli nie skupiamy się na treściach oferowanych przez obie platformy streamingowe, a oceniamy je pod kątem funkcjonowania i użytkowania, to w rywalizacji o wiele lepiej wypada Netflix. Lepsza jakość obrazu, lepsze napisy oraz drobne dodatki i społeczność budowana wokół tej platformy przesądzają o jej zwycięstwie. Jeśli chodzi o tytuły, to naprawdę trzeba się skupić na swoim guście, żeby wybrać tylko jedną platformę, ponieważ zarówno Netflix, jak i HBO GO mają świetne seriale i duży wybór filmów, więc ciężko przesądzić tę kwestię.

18 kwietnia 2018

Skąd ta nagonka na antyaktywność?


Skąd ta nagonka na antyaktywność?


Od dłuższego czasu irytuje mnie wszędobylska nagonka na antyaktywność i super hype na proaktywność. A już największej irytacji dostaję wchodząc do internetu, w którym social media wręcz kipią spoconymi od wysiłku fitnessboyami i fitnessqueenkami oraz wszelkiej maści wytartymi tekstami typu “zmień siebie na lepsze, zacznij od dziś”, “uwierz w siebie i zacznij działać”. Do tego dochodzi cały ten moralizatorski ton nakazujący ruszyć się z kanapy i gonić swoje marzenia, nie przestawać planować i realizować oraz wmawianie poczucia winy, kiedy właściwie żyjesz w zgodzie ze sobą, a nie tak, jak wszyscy ludzie (sztucznego) sukcesu. Skąd u wszystkich tych kreatorów zdrowego, aktywnego, zmotywowanego życia poczucie misji i w ogóle sensu tego, co robią? Dlaczego nie mogą dać innym spokoju? Dlaczego wydaje im się, że to jest ważne?

Lenistwo
Antyaktywność zawsze spoko

Egoistyczni piewcy sukcesu

Nie znam bloga, na którym nie byłoby porad o tym, jak zmotywować się do… do wszystkiego, bo nie ma takiej pierdoły, do której ktoś nie chciałby was zmotywować.

Potrzebujecie motywacji do nauki? Oto 5 cudownych sposobów na motywację do nauki.

Potrzebujecie motywacji do ćwiczeń? Oto 7 nieznanych motywatorów do ćwiczeń.

Potrzebujecie motywacji do motywacji? Sprawdźcie 10 porad mistrzów motywacji.

Przeczytaj również Subway - najlepszy fastfood
.
.
.