28 marca 2018

Dochód gwarantowany (UBI). Głos sprzeciwu


Dochód gwarantowany (UBI). Głos sprzeciwu


Universal Basic Income (UBI), tłumaczony jest na język polski jako uniwersalny dochód podstawowy, lub rzadziej dochód gwarantowany. Zanim jednak przejdę do przedstawienia swoich argumentów przeciwko idei dochodu gwarantowanego, chciałbym pokazać, że już sam termin jest błędny w swoim założeniu. Jak bowiem rozumieć termin uniwersalny dochód podstawowy? Termin ten zawiera aż dwa nieostre pojęcia, które mogą być rozumiane bardzo różnie w zależności od punktu widzenia, a to już samo w sobie ukazuje wady idei. 

Uniwersalny dochód podstawowy
Dochód gwarantowany to ślepa uliczka

Nie ma ludzi uniwersalnych

“Uniwersalny” według słownika języka polskiego PWN oznacza “obejmujący całość, dotyczący wszystkiego lub wszystkich”, “mający wszechstronne zastosowanie” [1]. Czy idea UBI może rzeczywiście dotyczyć wszystkich ludzi na ziemi? Na pewno nie, co wręcz nie wymaga dalszej dyskusji. Jest to czysta abstrakcja. Nie wyobrażam sobie również uniwersalnego dochodu w skali Europy, lub innego kontynentu, a tym bardziej świata, nawet gdyby miał zostać ograniczony do ludzi naprawdę potrzebujących. Jak bowiem wyliczyć uniwersalny dochód, który będzie realny do wprowadzenia, utrzymania i satysfakcjonujący zarówno dla Szweda i Etiopczyka, Wenezuelczyka? Jeżeli zatem forsowana jest idea uniwersalnego dochodu podstawowego, to powinna zostać określona ścisłymi ramami terytorialnymi, a najlepiej społecznymi. Wtedy może być uniwersalna, ale jedynie w pewnym kontekście - np. dotyczyć wszystkich obywateli polskich zamieszkałych na terytorium RP. 


Nawet gdyby jednak uniwersalny dochód gwarantowany ograniczyć terytorialnie/społecznie, to wciąż termin jest błędny w swoim założeniu. Może to zabrzmieć niepoprawnie politycznie, jednakże faktem jest, że w czasach dużego rozwarstwienia społecznego nie można mówić o uniwersalności w sensie równości, powszechności. Różnice między biednymi, dla których UBI miałoby - w założeniach - największe korzyści, a bogatymi są tak ogromne, że nie można mówić o efektywnym uniwersalnym dochodzie. Dla mnie oczywistym jest, że najbogatsi przeszli by obojętnie wobec UBI, w ogóle nie odczuwając tego na własnej skórze, lub co bardziej racjonalne - nie zostaliby nim w ogóle objęci ze względu na wysokie dochody. I to właśnie wyklucza racjonalność stosowania pojęcia uniwersalnego dochodu, bowiem jak coś może być powszechne i zarazem różnicować ludzi na różne kategorie - tych, którzy otrzymują UBI i tych, którzy go nie otrzymują ze względu na wysoki dochód? Lub też różnicować beneficjentów UBI - tych, którzy dostają mniejszy i większy dochód ze względu na miejsce zamieszkania, które wpływa na wysokość potrzeb finansowych. Uniwersalny może być np. wzór dowodu osobistego, każdy może mieć taki sam dowód i to ma sens, co doświadczamy chociażby na kanwie Unii Europejskiej. Czy jednak można mówić o uniwersalnym dochodzie dla każdego Europejczyka? Czy nawet dla każdego potrzebującego Europejczyka, lub Polaka? Moim zdaniem jest to niemożliwe.

19 marca 2018

Teatr Studyjny, tutaj warto chodzić oraz krótka recenzja spektaklu Przebudzenie wiosny

Teatr Studyjny, tutaj warto chodzić oraz krótka recenzja spektaklu Przebudzenie wiosny


Teatr Studyjny w Łodzi to dość nietypowy teatr. Wystawiane są tutaj wyłącznie spektakle dyplomowe oraz projekty artystyczne studentów Wydziału Aktorskiego Szkoły Filmowej w Łodzi. Dzięki temu, widz może spotkać się z niesamowitą młodzieńczą energią, ambicjami oraz nieokrzesanymi jeszcze talentami, które naprawdę robią wrażenie, gdyż nie uznają kompromisów i chcą jak najlepiej pokazać światu swoje umiejętności. 

Spektakl Przebudzenie Wiosny w Teatrze Studyjnym, zdjęcie dzięki uprzejmości Szkoły Filmowej w Łodzi

Zmienność, to cecha charakterystyczna dla Teatru Studyjnego. Repertuar zmienia się co roku, a wraz z nim zmienia się cała aktorska obsada, która składa się ze studentów Szkoły Filmowej. W raz z odejściem ze Szkoły aktorów-absolwentów, na deski Teatru wkracza kolejny rocznik, który bynajmniej nie ma zamiaru wypaść gorzej od starszych kolegów. Dzięki temu, co roku można oglądać nowe twarze oraz nowe spektakle. Jest w tej koncepcji pewna szkoda, ponieważ spektakli z poprzednich lat nie da się już w ogóle obejrzeć i tak na przykład nie uda mi się już nigdy zobaczyć Equus i Ślub, które najbardziej utkwiły mi w pamięci spośród spektakli dyplomowych. 

Przeczytaj również Jean-Luc Godard zachwyt i uwielbienie
.
.
.

16 marca 2018

Jean-Luc Godard zachwyt i uwielbienie

Jean-Luc Godard zachwyt i uwielbienie


Słyszałem kiedyś coś niecoś o francuskiej nowej fali, o jej wpływie na kino światowe, a nazwiska takie jak Godard, Belmondo, Bardot były mi znane, jednakże nie kojarzyłem tego wszystkiego z niczym konkretnym. Do kina francuskiego odnosiłem się wręcz z ignorancją, poza takimi wyjątkami jak Amelia, Luc Besson, mogło dla mnie ono w ogóle nie istnieć. Kino francuskie wydawało mi się nieciekawe, przebrzmiałe, archaiczne, niezrozumiałe. Nie interesowała mnie nowa fala, gdyż wydawała mi się zbyt awangardowa i wydumana. Pewnego dnia jednak postanowiłem zmierzyć się z tym zagadnieniem, wszak trzeba poszerzać horyzonty myślowe, no i jednak głupio ignorować nurt, który odcisnął piętno na rozwoju filmu. Nie wiedziałem nawet, jak silny jest wpływ nowej fali i Jean-Luc Godarda na dzisiejsze kino. Teraz, po obejrzeniu kilku jego filmów, chciałbym podzielić się refleksją nad wpływem oraz geniuszem francuskiego reżysera, którego po dziś filmy są aktualne, a jego motywy wykorzystywane przez największych reżyserów włączając Krzysztofa Kieślowskiego, Quentina Tarantino, czy Gaspara Noe. 

Jean-Luc Godard, zdjęcie: Gary Stevens, źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Jean-Luc_Godard#/media/File:Jean-Luc_Godard_at_Berkeley,_1968.jpg, CC BY 2.0

Moje filmy Jean-Luc Godarda

Jean-Luc Godard wyreżyserował około 90 filmów, więc ciężko byłoby obejrzeć wszystkie z nich, ja skupiłem się na tych stworzonych w nurcie nowej fali. Obejrzałem: Do utraty tchu (1960), Kobieta jest kobietą (1961), Żyć własnym życiem (1962), Pogarda (1963), Amatorski gang (1964) oraz Męski-żeński: 15 scen z życia (1966). W planach mam jeszcze co najmniej kilka, gdyż jeszcze nie zaspokoiłem swojego głodu obrazami Godarda. Nie będę rozpisywał się na temat nowej fali jako nurtu w sztuce, ani też nie będę wymądrzał się nad technicznymi i literackimi aspektami filmów. Zostało to już dość szczegółowo opisane. Opiszę filmy tak, jak sam je odebrałem i przeżyłem, bowiem niektóre z nich naprawdę mnie oczarowały.  
.
.
.

Osiedlowe historie #1

Osiedlowe historie #1


Stoję przed osiedlowym marketem i próbuję odpalić papierosa na wietrze. Ze sklepu wychodzi ochroniarz, który staje obok mnie i jednym ruchem dłoni odpala sobie papierosa zapalniczką. Niewysoki, niechudy, łysiejący. Wygląda jak większość ochroniarzy. Palimy w milczeniu, chociaż jest między nami jakaś więź znajomości. Kiedyś ochroniarz doradzał mi w wyborze piwa i od tamtej pory, tak jakby znamy się lepiej niż zwykły konsument zna ochroniarza. Zawsze wymienimy się serdecznym powitaniem, a jak jest okazja, to i spostrzeżeniami na temat pogody.

Na parking podjeżdża terenowe BMW, od którego aż bije blask nowości. Z samochodu wysiada młody facet, typ miejskiego karierowicza. Przetarte jeansy, czarna skórzana kurtka, sportowa torebka przerzucona przez ramię, na szyi złoty łańcuszek, w ręku komóreczka. Gdy zamknęły się za nim sklepowe drzwi automatyczne, zwróciłem się do ochroniarza:

- Niezłe auto, co?
- Eee, ja wiem. Normalne.
- Nie chciałby pan takiego?
- A po co mi? Mam swojego opla, odpala na dotyk, pali mało gazu. Nie narzekam.
- Taka beemka to jest warta ze 300.000 złotych. Mógłby ją pan nawet sprzedać.
- No i co bym zrobił z tą kasą? Przecież bym nie przejadł tyle.
- No nie, ale mógłby Pan sobie chociażby pojechać na wakacje gdzieś daleko. 
- Eee tam. Byłem w '79 w Bułgarii na Złotych Piaskach i mi wystarczy. Daleko, upały męczące, mnóstwo ludzi, a z nikim nie pogadasz, bo nikto po polsku nie mówi. Ja tam wolę sobie na działeczkę wyskoczyć, grilla odpalić, z sąsiadem flaszkę zrobić. 
- No a jakieś marzenia, zainteresowania nie chciałby pan spełnić?
- Eee panie, marzenia to już dawno mi wszystkie wyleciały z głowy. Teraz to ja chcę mieć tylko święty spokój. 
- No tak. W sumie to chyba jest najważniejsze. To idę kupić coś na obiad. 
- Filet z kurczaka mamy na promocji. 

Zgasiłem papierosa o popielnicę i wszedłem do sklepu kupić produkty pierwszej potrzeby, ale kurczaka nie, bo ponoć kurczaki są faszerowane antybiotykami i jedzą swoje gówna, nie oglądają słońca i żyją w ścisku. 



*Osiedlowe historie, to cykl krótkich opowiadań, które niewiele mają wspólnego z rzeczywistością - w sensie, że nie wydarzyły się naprawdę - ale czerpią z niej garściami. Wszelkie podobieństwo postaci i lokalizacji jest całkowicie przypadkowe, chociaż takie postaci i lokalizacje każdy zna.

5 marca 2018

Problemy psychiczne polskiej młodzieży



Problemy psychiczne polskiej młodzieży


Polskie dzieci i młodzież coraz częściej dopadają problemy psychiczne, które wręcz stały się oznaką czasów, w których żyjemy. Niedawno opisałem problemy psychiczne nastolatków z USA, na które w dużym stopniu wpływ mają social media oraz smartfony, tymczasem okazuje się, że nie jest to problem jedynie obecny za oceanem. Ostatnie badania przeprowadzone wśród warszawskich gimnazjalistek dały przerażający obraz - aż 20% nastolatek ma objawy depresyjne. Czasy, w których wychowują się dzisiejsze dzieci są naprawdę ciężkie. Wyobcowanie, osamotnienie, rywalizacja, poczucie niskiej wartości - to powszechność. Brak wsparcia rodziców, którzy sami często borykają się z problemami psychicznymi to również powszechność. Do tego dochodzi brak pomocy ze strony państwa, a wręcz celowe ignorowanie i tuszowanie problemu zdrowia psychicznego Polaków. Czy dzisiejsze pokolenie nastolatków, to pokolenie stracone?

depresja nastolatków w polsce
Choroby psychiczne polskiej młodzieży są bagatelizowane


Szpitale pękają w szwach

Oficjalnie, w Polsce nie ma problemu depresji, co ma odzwierciedlenie nawet w wysokiej pozycji Polski w rankingu krajów OECD. Według rankingu, wśród krajów najlepiej rozwiniętych, polscy mężczyźni chorują na depresję najrzadziej, a polskie kobiety zajmują dopiero 26 pozycję (z 30). Jednak w rzeczywistości, nasz system ochrony zdrowia nie rejestruje zachorowań na depresję. Stąd, żyje się u nas tak szczęśliwie. Prawda jest zupełnie inna. Jak podaje portal Forsal.pl [1], jeszcze nigdy polska służba zdrowia nie musiała mierzyć się z tak powszechnym zjawiskiem zachorowań wśród młodszych. Doszło do tego, że obłożenie w szpitalach wynosi 150-160%, niektórzy pacjenci muszą leżeć na korytarzach a nawet na podłodze. Wszystkiemu winna jest zła organizacja służby zdrowia, która jest skrajnie niedofinansowana, jeżeli chodzi o leczenie psychiatryczne. Dochodzi do takich absurdów, że osoby o skłonnościach samobójczych są kierowane do szpitala z miesięcznym terminem. Podczas, gdy w takim przypadku liczy się każda godzina, bo założyć sobie sznur na szyję, czy położyć się na torach to tylko chwila. 

Przeczytaj również Bridget Jones robi kobietom wodę z mózgu
.
.
.