4 stycznia 2018

Nie kupiłem najnowszego iPhone'a, bo mnie nie stać...

Nie kupiłem najnowszego iPhone'a, bo mnie nie stać...


I uważam, że wcale nie mam powodów, aby się wstydzić do takiego stwierdzenia wprost. Zamiast tego, kupiłem iPhone’a 6s, który uważam, że w zupełności wystarcza moim potrzebom, a jego cena odpowiada jakości, choć i tak wyznacza górną granicę, jaką jestem w stanie zapłacić za przedmiot, jakim jest telefon komórkowy. Czy kupowanie nowego telefonu, na który realnie nie ma się środków ma jakikolwiek sens? Czy w ogóle kupowanie telefonu za kwoty >3.000 złotych ma sens? Moim zdaniem nie ma. 

Najnowszy iPhone, czy warto kupić?
Czy kupić najnowszego iPhone'a?

iPhone, czy browary?

 


W najtańszej wersji nowy iPhone 8 - pamięć 64 GB - w sklepie Apple kosztuje 3.479,00 złotych. Telefon z pamięcią 256 GB, to już 4.226,00 złotych.  Wersja plus o zwiększonej pojemności to 4.729,00 złotych. W cenie najdroższego iPhone’a 8 mogę pokryć czynsz i opłaty związane z mieszkaniem przez 3 miesiące w dużym mieście, zjeść 95 obiadów na mieście albo kupić 2.364 browary, które będę spożywał przez co najmniej 39 miesięcy. Więcej, za takie pieniądze można nawet kupić całkiem przyzwoite autko, motocykl lub bardzo, bardzo dobry rower. W tej cenie, czteroosobowa rodzina może spędzić wakacje za granicą. Zapytam więc jeszcze raz - czy to dużo jak za telefon? Moim zdaniem tak. Za dużo.

.
.
.




Dlatego właśnie zdecydowałem, że nie mam zamiaru wydawać tak wielkich pieniędzy na przedmiot codziennego użytku, zwłaszcza, że nie będę potrafił nawet docenić jego wartości. Czy za tą ceną idzie chociażby jakaś nowa, rewolucyjna jakość? Nie. Moim zdaniem, bo na pewno znajdą się tacy, którzy za sloganami reklamowymi Apple będą powtarzali, że to przełom w dziedzinie telefonów i w ogóle życia nowoczesnego człowieka. Kiedy jednak czytam slogany reklamowe Apple, mam wrażenie, że pozmieniali jedynie szyk zdań z poprzednich edycji swoich telefonów i przygotowali nowe tło graficzne. Popatrzmy na przykład:



“iPhone 8 ma całkowicie nową szklaną obudowę. Udoskonalony najpopularniejszy aparat na świecie. Najpotężniejszy i najinteligentniejszy procesor w historii smartfonów.”* 

Przeczytaj również Minimalizm wirtualny

 

Stara śpiewka

 


Czy nie słyszeliśmy tego przy poprzednich premierach iPhone 7, 6, a nawet 5? Ulepszony aparat, ok, ale czy udoskonalony? Czyli co, poprzedni był spartolony? Najinteligentniejszy procesor w historii. Aha, to poprzednie już są głupie? A szklana obudowa, to po co mi? Zwykła już jest niemodna, zła, brzydka, łamliwa? Można tak dalej, ale przecież wiadomo, że to są tylko krzykliwe slogany, które mają pobudzać ego potencjalnych kupujących, bo tylko temu mają służyć te wszystkie ulepszenia. Bo jak można udoskonalić nowy model względem iPhone’a 7, jeśli on już był doskonały (wg Apple)? Dla zwykłego użytkownika telefonu komórkowego, który używa go do przeglądania internetu i aplikacji społecznościowych, a telefonu używa do robienia zdjęć podczas rodzinnych imprez i obiadów w restauracji, te wszystkie bajery nie mają jakiegokolwiek znaczenia, bo nie jest w stanie odczuć różnicy pomiędzy iPhone 8 a 7. Przynajmniej mówię o sobie...


Telefon do szpanowania, a nie gadania



Lecz telefony takie jak iPhone służą dzisiaj zupełnie innym celom i trzeba być tego świadomym. Mają pokazywać status materialny i określać ich posiadacza. Jeśli ktoś kupuje nowego iPhone’a, a nie jest technologiczno-nowinkowo-jabłkowym wariatem, to najpewniej kupuje go po to, żeby podnieść swoją ocenę w swoich oczach , a przede wszystkim w oczach innych. Taki telefon, który jest niedostępny dla większości ludzi, ma właśnie budować wizerunek ekskluzywności, wyjątkowości tej osoby. To jest jak strojenie się w najlepsze koszule i buty - patrzcie, jaki jestem, jaki mam telefon, patrz jaki nowy, a ty kmiocie, co? Dopiero sobie kupiłeś 5c w media markcie? Hue, hue.

Przeczytaj również iGeneracja - pokolenie nastolatków zabijane przez smartfony


Takie wnioski nasuwają mi się przynajmniej po obserwacji ludzi, którzy już kupili ten telefon. Nie trudno ich nie rozpoznać, bo telefon zawsze mają na widoku - w ręce, na stole, przypadkiem bawią się podczas rozmowy lub co chwilę muszą sprawdzić godzinę (a może zapomnieli jak czyta się zegarki, które noszą i tak na ręce?). Najbardziej rozbrajają mnie etui na telefony, które mają otwór na logo jabłka. Szkoda, że nie podświetlane, jak w Mac’ach. 

Wszyscy chcemy mieć iPhone'a



Także tak, kupiłem sobie 6s, bo porównałem go z 7 i wyszło na to, że nie ma sensu do niej dopłacać. Wyszukałem angielską wersję na Allegro, dzięki czemu zaoszczędziłem kilka stówek w porównaniu do sklepowej ceny i jestem zadowolony. Kiedy wyjmuję go z kieszeni, aby sprawdzić godzinę, to i tak robi wrażenie na postronnych posiadaczach Samsunga, czy innych azjatyckich dziadów. Tak to już jest z tymi iPhone’ami.


* https://www.apple.com/pl/iphone-8/