15 stycznia 2018

Frida Kahlo i Diego Rivera. Polski kontekst. Relacja.

Frida Kahlo i Diego Rivera. Polski kontekst. Relacja.


Dobiega końca wystawa w Centrum Kultury ZAMEK w Poznaniu. Wystawę odwiedziło już ponad 100.000 osób, co niewątpliwie świadczy o jej dużej popularności. Dało się to odczuć podczas zwiedzania wystawy, gdyż w sobotę po południu było naprawdę dużo ludzi, co chwilami nawet przeszkadzało w nawiązaniu głębszych relacji z obrazami Fridy i Diego, które robią niesamowite wrażenie i pozostają w pamięci. 

Frida Kahlo autoportret
Frida Kahlo. Autoportret.
Pomimo, iż główny nacisk promocji jest położony na obrazy Fridy Kahlo, to tych znajdziemy dość mało w ramach całej wystawy. Tak naprawdę wystawa opowiada o polskim wątku w życiu artystów, który wprowadziły w ich życie Bernice Kolko i Fanny Rabel, a także jest wspomnieniem Wystawy Sztuki Meksykańskiej, która miała miejsce w 1955 r. w Warszawie, a po której zaginął jeden z obrazów Fridy Kahlo, którego nie udało się odnaleźć do dzisiaj. Mowa o "Zaginionym Stole", największym obrazie Fridy. 

Frida Kahlo i Diego Rivera
Frida Kahlo i Diego Rivera. Wystawa.
.
.
.

7 stycznia 2018

Korona Królów - cztery uwagi do krytyków serialu

"Korona Królów" - cztery uwagi do krytyków serialu


Zanim zakończył się pierwszy odcinek nowego serialu Telewizji Polskiej pt. "Korona Królów", w Internecie już się zagotowało od negatywnych komentarzy, szyderczych memów i miażdżących recenzji. Pomimo, iż nie jestem fanem jakiejkolwiek produkcji TVP oraz obejrzałem jedynie fragmenty "Korony Królów", a sam serial uważam za przeciętny, to nie mogę zgodzić się z wieloma opiniami, które są nakierowane wprost na szyderę, a nie konstruktywną ocenę. Odnoszę wrażenie, że wielu "krytykom" umyka z pola widzenia zamysł samego serialu oraz cel jego produkcji, a tym bardziej środki przeznaczone na jego powstanie. Stąd też kilka moich uwag do wszystkich krytyków, którzy płyną na fali a słona woda zamywa im oczy. Może jeszcze zmienicie swoje podejście, lub przynajmniej spuścicie z tonu.

Korona Królów dobra opinia
Korona Królów, to nie Gra o Tron. Autor mema: Laurelandiril, źródło: www.kwejk.pl


"Korona Królów" to:


1. TELENOWELA - i tak też powinna być oceniana. Telenowela charakteryzuje się... co tu dużo mówić... kiczowatością. Ma oddziaływać na emocje przeciętnego widza, a nie budować świadomość historyczną, czy nauczać, lub też stanowić rozrywkę najwyższych lotów. Proste historie, opowiedziane w prosty sposób. Nic więcej.

2. NIE JEST serial historyczny, więc doszukiwanie się błędów w strojach, czy fryzurach które nie oddają rzeczywistości historycznych czasów jest nie na miejscu. Przeciętnemu widzowi, do którego produkcja jest kierowana wystarczy, że bohaterowie jeżdżą na koniach i mieszkają w zamkach, dla nich to już oddaje realizm tamtych czasów. Najbardziej śmieszą mnie zarzuty, że bohaterowie nie posługują się pradawnym językiem, lub co lepsze łaciną... a kto by to zrozumiał?!

3. NIE JEST konkurencja dla "Gry o Tron" lub "Korony", które zostały wyprodukowane przez najlepsze studia filmowe - HBO i Netflix. Te seriale w zamierzeniu miały być bezkonkurencyjne, drogie, perfekcyjnie wykonane i zagrane, ponieważ miały reprezentować swoje studia w najważniejszych rankingach i konkursach. No i miały na siebie zarobić. A "Korona Królów", to serial dla widzów polskiej telewizji, czyli głównie rencistów i seniorów. 

4. ODPOWIEDŹ na tureckie seriale - i jak widać, dobrze trzyma ich poziom. Przecież o to właśnie chodziło polskiej telewizji. Po dobrych wynikach oglądalności wschodnich oper mydlanych, wyczekiwanym ruchem było stworzenie polskiej odpowiedzi. I ten serial właśnie jest kierowany do widzów tureckich seriali, a nie do pasjonatów historii, czy widzów Netflixa, HBO itp. 


Biorąc pod uwagę powyższe argumenty, należy zupełnie inaczej spojrzeć na "Koronę Królów" i odpuścić sobie doszukiwanie się błędów realizacyjnych, pastwienie nad kiepską grą aktorską, suchymi dialogami, słabymi lokalizacjami, czy czystymi kostiumami. No bo jak w takich kategoriach można oceniać telenowelę? Jakoś nie widziałem takiej aktywności krytyków filmowych w stosunku do "Klanu", "Pierwszej miłości", "Trudnych spraw" itd. Ja nie czuję zażenowania, ani rozczarowania nowym serialem, ponieważ nie jestem jego odbiorcą. Natomiast mojej babci "Korona Królów" się podoba i o to właśnie chodziło producentom serialu. 

Przeczytaj również Minimalizm wirtualny

4 stycznia 2018

Nie kupiłem najnowszego iPhone'a, bo mnie nie stać...

Nie kupiłem najnowszego iPhone'a, bo mnie nie stać...


I uważam, że wcale nie mam powodów, aby się wstydzić do takiego stwierdzenia wprost. Zamiast tego, kupiłem iPhone’a 6s, który uważam, że w zupełności wystarcza moim potrzebom, a jego cena odpowiada jakości, choć i tak wyznacza górną granicę, jaką jestem w stanie zapłacić za przedmiot, jakim jest telefon komórkowy. Czy kupowanie nowego telefonu, na który realnie nie ma się środków ma jakikolwiek sens? Czy w ogóle kupowanie telefonu za kwoty >3.000 złotych ma sens? Moim zdaniem nie ma. 

Najnowszy iPhone, czy warto kupić?
Czy kupić najnowszego iPhone'a?

iPhone, czy browary?

 


W najtańszej wersji nowy iPhone 8 - pamięć 64 GB - w sklepie Apple kosztuje 3.479,00 złotych. Telefon z pamięcią 256 GB, to już 4.226,00 złotych.  Wersja plus o zwiększonej pojemności to 4.729,00 złotych. W cenie najdroższego iPhone’a 8 mogę pokryć czynsz i opłaty związane z mieszkaniem przez 3 miesiące w dużym mieście, zjeść 95 obiadów na mieście albo kupić 2.364 browary, które będę spożywał przez co najmniej 39 miesięcy. Więcej, za takie pieniądze można nawet kupić całkiem przyzwoite autko, motocykl lub bardzo, bardzo dobry rower. W tej cenie, czteroosobowa rodzina może spędzić wakacje za granicą. Zapytam więc jeszcze raz - czy to dużo jak za telefon? Moim zdaniem tak. Za dużo.

.
.
.