27 grudnia 2017

Obsrane kible. Jak ja ich nienawidzę...

Obsrane kible. Jak ja ich nienawidzę...


Chyba nie ma dla mnie nic bardziej wkurwiającego, jak widok obsranego kibla. Widok śladów hamowania czyjegoś gówna po dnie muszli klozetowej sprawia, że tracę wiarę w ludzkość i wzrasta moje zwątpienie w przyszłość świata. Wydawać by się mogło, że to trywialna sprawa i nie warto nią zawracać sobie dupy, ale tu kryje się znacznie więcej, niż jedynie gówniany widok obsranego kibla.

obsrane publiczne toalety
Obsrane kible, jak ja ich nienawidzę

Toalety publiczne, bo to w nich ma miejsce opisywany proceder, to osiągnięcie szczytowe naszej cywilizacji. To, co odróżnia nas od zwierząt, czy nacji słabo rozwiniętych, to właśnie załatwianie swoich spraw w zamkniętym pomieszczeniu przyłączonym do systemu kanalizacji, które zapewnia intymność i prywatność. Nie wypinamy dupy przez okno, nie musimy ganiać do drewnianego szaletu, czy nie sramy do rowów. Dlatego powinniśmy trzymać poziom do samego końca i po sobie posprzątać. Ale wielu ludziom wydaje się, że ten nakaz ich nie dotyczy, bo ich kupa jest agresywna i napastliwa, więc ich pogryzie, a poza tym są sprzątaczki, które ich w tym wyręczą. Ba, mają obowiązek, bo taka ich (gówniana) praca. 

.
.
.



Nie sprzątanie po sobie i oczekiwanie posprzątania od innych, to punkt, w którym brak szacunku miesza się z brakiem kultury, co jest najgorszą mieszanką, której nie mogę strawić. Ja wyznaję zasadę, że zostawiam kibel po sobie w takim stanie, w jakim chciałbym do niego wejść - co nie oznacza, że sprzątam po kimś, umówmy się. Sprzątam po sobie, bo nie chcę nikomu zostawić niespodzianki. Dbam o to, żeby inni mogli się wypróżnić w takich warunkach, w jakich ja mogłem. Najbardziej mnie wkurwiają obsrane kible w pracy. Praca już sama w sobie jest gównianym miejscem, więc kupka to czas na chwilę relaksu i odpoczynku od monitora. Poza tym, macie płacone za coś, za co normalnie sam musicie płacić. 



Dlaczego więc nie zadbać o to, żeby kibelki były czyste i dawały wytchnienie, a nie obrzydzenie? Bo właśnie zawsze się znajdzie ktoś, kto brzydzi się swojego gówna, chociaż jeszcze niedawno było lunchem albo śniadaniem, które kupił po durnej cenie i zjadł ze smakiem. W dodatku myśli, że skoro firma zatrudnia sprzątaczki, to są one właśnie po to, żeby czyścić kible po pracowniku korporacji, białym kołnierzyku wszakże. Mam nawet takie podejrzenie, że niektórzy obsrańcy robią to specjalnie, żeby obrzydzić innym, to co i tak już nie jest przyjemne - “Hahaha, obsram wam kibel, żebyście musieli patrzeć na moje gówno i nie mogli skupić się na swoim. Paaaatrz, jakie wstrętne, patrz się!”. Tak sobie wyobrażam tych baranów. 





Do ludzi obsrywających kible nie mam szacunku, więc jeśli to czytasz, wiedz, że mówię do ciebie i gardzę tobą i twoim gównem. W swoim domu też tak robisz? Zastanów się człowieku nad sobą. To, że nie wiadomo, kto “to” zrobił, nie oznacza, że masz czyste sumienie. Twoje sumienie jest co najmniej tak brudne, jak kibel, który obsrałeś, bo inni ludzie są przez ciebie zniesmaczeni. Twoją próżnością, brakiem kultury, chamstwem i prostactwem.