13 grudnia 2017

iGeneracja - pokolenie nastolatków zabijane przez smartfony

iGeneracja - pokolenie nastolatków zabijane przez smartfony


Od dłuższego czasu staram się obserwować postępujące zmiany w społeczeństwie, które wywołuje rewolucja technologiczna, a przede wszystkim smartfony. Nie trzeba być socjologiem, ani psychologiem, żeby wywnioskować, że popularyzacja smartfonów i social media przyczyniają się do zmian w zachowaniach i relacjach międzyludzkich, a zwłaszcza wśród młodzieży. Powszechnym widokiem są młode osoby nie wypuszczające telefonów z rąk, wpatrzone w wyświetlacze i przesuwające energicznie palcami po ekranach. Coraz częstszym widokiem są grupki młodych ludzi, które zamiast rozmawiać między sobą, wspólnie patrzą w swoje telefony - bez rozmawiania. Niewielu z nas zdaje sobie jednak sprawę, jak destrukcyjny wpływ na zdrowie fizyczne, psychiczne i relacje międzyludzkie mają smartfony, które już na zawsze zmienią globalne społeczeństwo i młodość każdego człowieka.

Oczywiście przedstawianych w artykule statystyk i spostrzeżeń nie można odnosić do wszystkich nastolatków, którzy składają się z indywidualnych, wspaniałych i wrażliwych osób. Jednakże, zgodnie ze statystykami, spora ich część jest zagubiona w wirtualnym świecie. 

Nastolatkowie cierpią przez smartfony i social media
Nastolatkowie cierpią przez social media

iGeneracja, jacy są współcześni nastolatkowie?

iGeneracja, to określenie młodzieży urodzonej pomiędzy rokiem 1995 a 2002 zaproponowane przez Jean M. Twenge - profesor psychologii San Diego State University*. Charakteryzuje się tym, że posiadają smartfony, nie pamiętają czasów sprzed wynalezienia Internetu, a konto na Instagramie zakładają jeszcze przed pójściem do liceum. Charakterystyka obecnej generacji młodzieży oparta na przeprowadzonych przez profesor Twenge badaniach świetnie opisuje, kim jest dzisiejszy młody człowiek i z jakimi mierzy się problemami oraz zagrożeniami. Począwszy od 2007 roku, w którym został przedstawiony pierwszy iPhone (pierwszy powszechny dotykowy telefon komórkowy wykorzystujący komunikatory internetowe), dzisiejsza młodzież jest znacznie mniej szczęśliwa niż jej poprzednicy i znacznie mniej korzysta z uroków życia, które w głównej mierze toczy się online. Aplikacje, które miały służyć zbliżaniu ludzi, paradoksalnie wywołują znaczne poczucie samotności, wyobcowania, a wręcz depresję. 
.
.
.



Dzisiejsza młodzież żyje w zupełnie inny sposób, niż nastolatkowie 10, 15 lat temu. Kieruje się znacznie odmiennymi wartościami, przywiązuje uwagę do innych spraw, co sprawia, że starszym pokoleniom ciężko do nich dotrzeć, właściwie pozostawiając ich samym sobie. Analiza zachowań iGeneracji wykazuje, że podejmują znacznie mniej ryzykownych działań związanych ze spożywaniem alkoholu i zażywaniem narkotyków, czy popełnianiem czynów zabronionych. Zgodnie ze statystyką Komendy Stołecznej Policji, w 2016 roku młodzież popełniła o 2.132 przestępstw mniej, niż w 2015 roku. Wynika to w dużej mierze z tego, że znaczną część swojego czasu spędzają na używaniu telefonów komórkowych i social media, które coraz bardziej wypierają aktywności podejmowane w świecie realnym, nawet takie jak nauka jazdy samochodem, czy współżycie seksualne.  

Mniej miłości

Jak twierdzi profesor Twenge, liczba nastolatków, którzy spotykają się ze swoimi znajomymi prawie codziennie spadła aż o 40% w okresie od 2000 do 2015 roku*. I tu nie chodzi tylko o imprezy, czy wspólne wyjścia do kina, zwyczajnie w świecie, nastolatkowie coraz częściej zamykają się w swoich domach i przestawiają na interakcję wirtualną. Dotyczy to każdej grupy nastolatków, bez względu na miejsce zamieszkania, uzyskiwane oceny, status materialny, czy zainteresowania. Spotykają się coraz rzadziej, a gdy spotykają się, to i tak są online. Żywa interakcja z rówieśnikami drastycznie spada, czego możemy być świadkami na co dzień. Niedawno w restauracji, przy stoliku obok mnie dwie nastolatki jadły wspólnie obiad, ale od momentu zajęcia miejsc przy stoliku do zapłacenia rachunku wymieniły ze sobą raptem kilka zdań, które dotyczyły tego, co znalazły w telefonie.

Social media mają negatywny wpływ na randkowanie, co wydaje się być paradoksem w dobie Tindera i podobnych aplikacji randkowych. Jak się jednak okazuje, tylko około 56% amerykańskich licealistów w 2015 roku było na randce, podczas gdy statystyka dla generacji baby boomers i pokolenia X, to około 85%. Wraz ze spadkiem randkowania spada aktywność seksualna, obecnie 40% mniej 14-15-latków amerykańskich uprawia seks w porównaniu do rówieśników z roku 1991. Przeciętny nastolatek uprawia seks po raz pierwszy w wieku 16-17 lat, czyli o rok później niż jak to miało miejsce wśród generacji X*. Nie trudno wywnioskować, że taka zmiana zachowań seksualnych przyczyniła się do spadku wskaźnika dzietności, co ma miejsce w większości krajów rozwiniętych.

Nieszczęśliwi nastolatkowie

Badania Jean M. Twenge wykazują bardzo dużą zależność pomiędzy korzystaniem z social media a brakiem szczęścia pośród młodzieży. Nastolatkowie, którzy spędzają w social media 10 i więcej godzin tygodniowo są o 56% bardziej skłonni do stwierdzenia, że są nieszczęśliwi, niż nastolatkowie, którzy spędzają mniej czasu. Niestety, nawet młodzież, która spędza od 6 do 9 godzin tygodniowo, jest o 47% bardziej skłonna do stwierdzenia braku szczęścia*. Depresja pośród nastolatków to znaczne zagrożenie, które ma szanse wkrótce stać się prawdziwą plagą. Ryzyko depresji wzrasta o 27% pośród 12-13 latków, którzy spędzają dużo czasu w social media, podczas gdy ryzyko wśród rówieśników uprawiających regularnie sport, uczęszczających na spotkania dla młodzieży (np. artystyczne, religijne), czy nawet odrabiających prace domowe kosztem spędzania czasu z telefonem jest bardzo niskie. Wśród nastolatków, którzy spędzają 3 i więcej godzin dziennie w sieci wystąpienie czynnika prowadzącego do samobójstwa (np. planowanie) jest bardziej możliwe aż o 35%*. Co więcej, raz nabyta depresja, po jej wyleczeniu, ma znaczne szanse na powrót w dorosłym życiu. Może to smutne i głupie stwierdzenie, ale od czasów popularyzacji telefonów komórkowych nastolatkowie częściej zabijają siebie samych, niż siebie wzajemnie. W 2011 r. w USA, po raz pierwszy od 24 lat wskaźnik samobójstw nastolatków był wyższy niż wskaźnik zabójstw dokonanych przez nastolatków*.

Statystyki o zachowaniach nastolatków w social media
Statystyki świadczą o złym wpływie social media na nastolatków. Źródło: https://www.theatlantic.com/magazine/archive/2017/09/has-the-smartphone-destroyed-a-generation/534198/

Pogoń za lajkami

Kiedy obserwuję nastolatków, lub z nimi rozmawiam, to odczuwam swego rodzaju napięcie, wręcz frustrację w komunikacji. Tematy rozmów sprowadzają się w głównej mierzy do oceniania - ubioru, zachowań, wypowiedzi. Dzisiejsi nastolatkowie, jak nigdy przedtem, narażeni są na ocenianie i wyrokowanie, gdyż odbywa się to w znacznie ułatwiony sposób, który nierzadko jest anonimowy, co wzmaga brutalność opinii. Z jednej strony mamy chęć pokazania siebie, kreowania “własnego ja” poprzez wyszukane zdjęcia na Instagramie i Facebook’u, filmiki z imprez czy niecodziennych sytuacji, a z drugiej silną potrzebę gratyfikacji poprzez zbieranie lajków, udostępnień, pozytywnych komentarzy. Wielu nastolatków postrzega popularność w sieci jako bardzo ważną sprawę, dla której warto się poświęcić. Chcieliby, aby ich posty stały się viralowe, chcieliby zostać influencerami, którzy są słuchani i obserwowani przez innych. Stąd coraz częstsza frustracja z powodu braku osiągnięcia oczekiwanych liczb polubień, komentarzy itp., która w naiwny sposób przekłada się na obniżenie samooceny i niedowartościowanie. Niektórzy wręcz otwarcie mówią o lęku przed małą liczbą polubień. Nie dziwi więc popularność tajnych grup na Facebook’u, w których młode dziewczyny wymieniają się lajkami pod zdjęciami. 


Oddalanie się

Wraz z drastyczną zmianą komunikacji między nastolatkami następuje pogorszenie relacji z rodzicami, którzy często nie odnajdują się w świecie ich dzieci i nie potrafią znaleźć wspólnego języka. To co kiedyś wspólnie robili rodzice z nastolatkami, jak oglądanie telewizji, wakacje, zakupy, dzisiaj jest nudne, czy wręcz obciachowe. Nie liczy się opinia starszych, którzy żyją w innym świecie, ale wyłącznie opinia sieci społecznościowej, która stanowi o sile danej jednostki. Ciężko rodzicom nadążyć za swoimi dziećmi i już nawet, kiedy zaczynają powszechnie korzystać z Facebooka to okazuje się, że ich dzieci uciekły w tym czasie na Instagrama i Snapchata, żeby nie być obserwowanym przez rodziców. 

Poza tym, jak można prowadzić angażującą rozmowę z kimś, kto jest zaabsorbowany telefonem? Telefony wytwarzają swoiste bariery fizyczne, gdyż starsze pokolenia są przyzwyczajone do kontaktu wzrokowego i słuchania podczas rozmowy. Gdy więc nastolatkowie zamiast słuchać jedynie przytakują i pomrukują, rozmowa nie ma sensu. Niestety, takie zjawisko jest coraz bardziej powszechne również wśród samych nastolatków. Przestają siebie słuchać wzajemnie, przez co zanika tak potrzebne wspólne zwierzanie się z problemów. Zamiast szukać wsparcia u koleżanki, nastolatki wolą poszukiwać wsparcia u obcych followersów, co nierzadko kończy się wykorzystaniem ich zaufania i buduje coraz wyższe mury wirtualnego świata.


Uzależnienie finansowe nastolatków

Dzisiejsi nastolatkowie znacznie mniej garną się do pracy zarobkowej, gdyż nie dbają już tak bardzo jak ich rodzice o niezależność finansową. Nie przeszkadza im brak własnej gotówki, gdyż pełne wsparcie finansowe zapewniają rodzice lub dziadkowie, którzy dostarczają środki na utrzymanie nawet do wczesnej dorosłości. O ile nie ma nic dziwnego w tym, że rodzice utrzymują nastolatka, tak już mieszkanie po studiach dalej z rodzicami i uzależnienie finansowe od ich pieniędzy jest oznaką braku dojrzałości i samodzielności. Nastolatkowie nie znają dzisiaj wartości pieniądza, skoro nie muszą na niego zapracować. Niestety, przejawem tego jest roszczeniowość wobec rodziców. Nastolatkowie wymagają zaspokojenia kolejnych potrzeb niewiele dając od siebie, gdyż panuje przeświadczenie, że “nam się należy”, które połączone jest z brakiem świadomości wartości pieniądza i trudu pracy. Wszak, skąd nastolatek może znać koszty utrzymania domu i spłaty hipoteki, kiedy nie jest tym zainteresowany, chociaż coraz więcej gospodarstw domowych żyje na kredyt. Idealny sposób związany z zarobkowaniem, to taki, który łączy się z zaistnieniem w sieci - praca zdalna, najlepiej w formie freelancu, kreatywna, polegająca na interakcji z internautami.

Czy jest nadzieja?

Szczerze mówiąc, jak na razie nie widzę szans na poprawienie obecnej sytuacji. Zaangażowanie w social media i wirtualną rzeczywistość jest już tak powszechne, że właściwie nie zdaje się być niczym nienaturalnym. Pęd ku interakcji wielkich marek z ich konsumentami napędza poszerzanie komunikacji wirtualnej, coraz więcej wydarzeń odbywa się w Internecie (jak chociażby serial dla nastolatków Skam), a lansowane success-story internetowych influencerów, czy instamodelek pozwalają marzyć o łatwej i wielkiej karierze za pomocą lajków i smartfona. Obawiam się, że za późno obudzimy się z tego wirtualnego szaleństwa, przez co możemy stracić niejedno pokolenie nastolatków.

*dane w oparciu o artykuł Jean M. Twenge "Have Smartphones Destroyed a Generation?", www.theatlantic.com, 09/2017, dostęp: https://www.theatlantic.com/magazine/archive/2017/09/has-the-smartphone-destroyed-a-generation/534198/, dostęp dnia 13/12/2017